Witajcie w ten szaro – deszczowy poniedziałek!

Mam nadzieję, że Wasza energia jest na wyższym poziomie niż temperatura na zewnątrz. Ja mam dziś wyjątkowy zapał do działania, w związku z tym post będzie trochę dłuższy, niż bywało ostatnio. Pisać będę o zakupach 🙂  W niedzielę odwiedziłam MOKOTÓW VINTAGE MARKET. Była to już trzecia edycja tego eventu i od razu Wam się przyznam, że moja pierwsza.

Zastanowiło mnie czemu do tej pory omijałam szerokim łukiem tego typu zbiegowiska, choć regularnie lubię bywać na targach SLOW FASHION? Nie boję się też – powiedzmy to wprost – używanych przedmiotów. Lubię ich historię i patynkę. Ciągnie mnie na różne targowiska. Jednymi z moich ulubionych są KOŁO i WOLUMEN, gdzie mogę godzinami przekopywać stosy ubrań w poszukiwaniu jakiś perełek. Lubię wpadać do outlet’ów i secondhand’ów,  ale z jakiegoś powodu nie darzyłam sympatią vintage marketów. Wczoraj postanowiłam sprawdzić o co biega i wybrałam się do Klubu Regeneracja gdzie miała miejsce „edycja 3”.

Po pierwsze miłe zaskoczenie – ogromna ilość zainteresowanych. Nie spodziewałam się, że tak duża ilość osób wychyli nosy z domu, przy urywającej głowę wichurze! Po drugie miałam silną obawę, że bytujący na co dzień w internecie „vintage – sprzedawcy” będą mieli zafiksowane ceny, tak jak na swoich stronach. Cena na metce koniec i kropka. A tu miła niespodzianka – ze wszystkimi można się targować! Zdecydowanie uważam to za największy atut takich skupisk 🙂 Oczywiście miło jest i fajnie móc pomacać, poprzymierzać ubrania. Odkąd jednak zakupy w internatach stały się prawie dyscypliną sportową, coraz mniej osób boi się zakupów „w ciemno”. Wszystko jest zgrabnie opisane a towar można zwrócić.

Kolejną rzeczą, której się obawiałam to słaby asortyment. Przebrany albo z zawyżonymi cenami. Na szczęście było w czym przebierać. Wybór utrudniało tylko słabe oświetlenie w części przybudówki wejściowej. Mam nadzieję,że kolejna lokalizacja będzie bardziej trafiona.

Moje targowe łupy niedługo zobaczycie w stylizacjach – zakupiłam torbę i kapelusz 🙂

Poniżej wklejam listę moich ulubionych sprzedawców oraz kilka zdjęć z niedzielnym outfit’em.

Ciao!

I WAS WEARING:

coat vintage / shirt CAMAIEU / boots CCC / leggins H&M / bag BATYCKI / eyewear BRYLOVE

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *